MudRunner kolejnym prezentem od > EpicGames <

grę i trzy dodatki można przypisać na stałe do swojego konta

MudRunner kolejnym prezentem od > EpicGames <

grę i trzy dodatki można przypisać na stałe do swojego konta

Granie w ulubione gry, zdalna nauka czy praca w trybie home office – obecnie szybki i sprawny sprzęt jest nam potrzebny do wielu rzeczy. Warto zatem zastanowić się nad tym, by wyciągnąć z szafy swojego starego laptopa lub odnowić tego, z którego korzystamy nieprzerwanie już od kilku lat. Oto kilka prostych sposobów na to, jak tchnąć w niego nowe życie.
Jednym z największych winowajców spadku wydajności kilkuletniego sprzętu jest kurz zapychający układ chłodzenia. Potrafi on dość szczelnie zatkać szczeliny między finami radiatora skutecznie blokując przepływ powietrza. Taki stan drastycznie ogranicza możliwość odprowadzania ciepła na zewnątrz. Efektem jest to, że zabezpieczenia termiczne CPU i GPU obniżają wtedy częstotliwość, co skutkuje niższą temperaturą, ale też i wydajnością.
Wspomniany problem możemy wyeliminować w prosty sposób – wystarczy wyczyścić układ chłodzenia. Aby to zrobić, w pierwszej kolejności należy wyłączyć nasz sprzęt i odłączyć go od źródła zasilania. Do czyszczenia najlepiej użyć sprężonego powietrza. Jeżeli jednak cały układ wentylacyjny jest bardzo mocno zapchany, to takie rozwiązanie może okazać się niewystarczające. Na szczęście najczęściej odkręcenie spodniej części obudowy umożliwia odsłonięcie układu chłodzenia. Wówczas wystarczy usunąć kurz z radiatora, a także z łopatek wentylatora. Czynność tę warto powtarzać przynajmniej raz w roku.
Jeżeli już dostaliśmy się do środka naszego laptopa, to warto wykonać jeszcze jeden przydatny zabieg. W tym przypadku chodzi o wymianę pasty termoprzewodzącej. To właśnie ona w naszym sprzęcie ułatwia przekazywanie energii cieplnej z generującego ciepło procesora do radiatora, który je odprowadza. Z czasem staje się ona jednak twarda i krucha, tracąc przez to swoje właściwości. Na szczęście jej wymiana nie jest bardzo trudna.
Po odłączeniu laptopa od zasilania, zdjęciu spodniej pokrywy należy odłączyć baterię oraz przewód/przewody zasilające wentylatory. Następnie, po zdjęciu układu chłodzenia, możemy usunąć z powierzchni rdzenia starą pastę. Nie należy jednak robić tego siłą. Idealny do tego zadania jest alkohol izopropylowy, który wystarczy nanieść na powierzchnię, a po kilku minutach przetrzeć ręcznikiem papierowym (w razie potrzeby należy powtarzać tę czynność do skutku). Należy też unikać dotykania powierzchni rdzenia palcami. Na koniec wystarczy nanieść niewielką ilość pasty termoprzewodzącej na wyczyszczoną powierzchnię i rozprowadzić ją równomiernie (istnieje kilka metod, ale rozprowadzenie pasty np. kartą kredytową jest najłatwiejsze). Alkohol izopropylowy można zakupić już za kilka złotych, a koszt pasty termoprzewodzącej, która wystarczy na kilka razy wynosi 20-30 zł. Opisaną operację warto przeprowadzać przy okazji czyszczenia radiatorów, ale raz na rok lub dwa w zupełności wystarczy.
Jeżeli nasz sprzęt nagle zaczął wolniej działać bez ostrzeżenia, to problemem może być dogorywający HDD. Jeszcze parę lat temu to właśnie dyski talerzowe były popularne w większości laptopów, a to ze względu na dużą pojemność za niewygórowaną cenę. Nie warto jednak ponownie szukać HDD-ka. Zamiast tego lepiej postawić na SSD-ka. Dyski HDD składają się bowiem z wielu ruchomych elementów, przez co są głośnie, nieodporne na wstrząsy i zwyczajnie wolne. Słabo radzą sobie zatem z kopiowaniem większych plików, wielozadaniowością czy przede wszystkim czasem dostępu do danych. Najlepiej pokazuje to bezpośrednie porównanie. Np. dysk Plextor M8V Plus 256 GB odczytuje pliki z prędkością 560 Mb/s, a zapisuje je z szybkością 510 Mb/s. Prędkość zapisu danych oferowana przez przeciętny dysk HDD o podobnej pojemności wynosi natomiast nie więcej niż 150 Mb/s i mowa tutaj o dobrej klasy konstrukcjach. To oznacza, że jeśli przy użyciu twardego dysku kopiowanie jakiegoś pliku trwa około 3 minuty, to wykorzystanie SSD skróci ten czas do poniżej minuty. Z wymianą tego komponentu powinna poradzić sobie większość osób. W tym miejscu trzeba jednak pamiętać, że często otworzenie obudowy będzie wymagało naruszenia plomby gwarancyjnej, co skutkuje utratą gwarancji. Jeżeli więc nie jesteśmy pewni swoich umiejętności, to lepiej zlecić to zadanie profesjonalistom. Jednak gwarancja większości starych laptopów już dawno wygasła, dlatego warto sprawdzić to przed przystąpieniem do demontażu.
W przypadku laptopów dostęp do zatoki dysku twardego uzyskujemy najczęściej po odkręceniu dedykowanej klapki serwisowej lub po prostu zdjęciu spodniej części obudowy. Zazwyczaj dysk jest umieszczony w specjalnej ramce, z której trzeba go wyjąć. Należy pamiętać o tym, że nowy dysk oczywiście będzie pusty. Można zatem zainstalować na nim system od nowa lub skopiować zawartość starego nośnika, najlepiej z wykorzystaniem komputera stacjonarnego. Na koniec, wszystkie czynności musimy powtórzyć w odwrotnej kolejności, tzn. zainstalować dysk w ramce, włożyć go do laptopa, przykręcić i podłączyć ewentualne przewody. Tym samym możemy zapewnić sobie szybsze działanie laptopa za niewielką cenę.
Gotowe konfiguracje laptopów popularnych producentów, poza systemem operacyjnym, potrzebnymi sterownikami oraz programami służącymi do zarządzania sprzętem, zawierają także szereg niekoniecznie przydatnych aplikacji. Należą do nich chociażby ograniczone czasowo wersje programów antywirusowych czy odtwarzaczy multimedialnych czy też dodatkowe przeglądarki internetowe. Kolejne niepotrzebne aplikacje mogą natomiast pojawić się na naszym sprzęcie wraz z instalacją innych potrzebnych nam programów. Co gorsze, często są one umieszczone w autostarcie, skutkując spowolnieniem startu Windowsa, a także wpływać na ogólną szybkość działania systemu. Warto pamiętać także, że każda usługa działająca w tle ma proces, który zużywa trochę zasobów sprzętu. Niektóre z nich są zbędne, a gdy jest ich za dużo, to wówczas nasze urządzenie może jeszcze bardziej zwolnić. Rozwiązanie tego problemu jest bardzo proste. Trzeba ręcznie usunąć z systemu zbędne oprogramowanie. Nie każdy jednak wie, co konkretnie można usunąć, dlatego warto skorzystać z pomocy dodatkowego programu. W wyczyszczeniu zbędnego oprogramowania oraz jego pozostałości może pomóc nam chociażby bardzo prosty w obsłudze PC Decrapifier.
Powyższe sposoby pokazują, że nie potrzeba dużych środków do tego, żeby nieco odświeżyć starego laptopa. W wielu przypadkach uda się przyspieszyć go dzięki wyczyszczeniu układu chłodzenia, wymianie pasty termoprzewodzącej, zamianie dysku HDD na SSD oraz pozbyciu się niepotrzebnego oprogramowania. Warto zatem już teraz sięgnąć po naszego starego laptopa i tchnąć w niego nowe życie.
Branża gier i sprzętu gamingowego rozwija się w błyskawicznym tempie. Coraz popularniejsze stają się również przeznaczone do gier notebooki, które mogą skutecznie zastąpić tradycyjne desktopy. Wybór dobrego laptopa gamingowego nie jest jednak zadaniem łatwym. Czym powinien charakteryzować się notebook przeznaczony do gier? Oto kilka podpowiedzi.
Notebooki gamingowe nie są sprzętem tanim, więc przed podjęciem decyzji o zakupie konkretnego modelu warto poświęcić trochę czasu na analizę jego specyfikacji. Mimo szybkiego tempa zmian, jakie zachodzą w świecie gamingu, wydajny notebook o odpowiednio mocnych podzespołach powinien posłużyć nam przez kilka lat i poradzić sobie nawet z najnowszymi, wymagającymi tytułami. Poszukując laptopa przeznaczonego do gier koniecznie trzeba więc zwrócić uwagę na kilka elementów.
Karta graficzna
Zdecydowanie najważniejsze znaczenie ma karta graficzna, bo to głównie ona odpowiada za komfort rozgrywki. Na rynku mobilnych kart graficznych od lat w zasadzie panuje NVIDIA i to właśnie na nią powinni zwrócić uwagę gracze. Najlepiej, aby przenośny komputer do gier wyposażony był w najnowszy układ GeForce RTX, który pozwoli na prowadzenie rozgrywki w najwyższych ustawieniach Full HD, a nawet w 4K doprawionej techniką śledzenia promieni w niektórych tytułach. Jeśli natomiast nie dysponujemy odpowiednio wysokim budżetem lub wystarczy nam możliwość grania w mniej wymagające tytuły, warto też zwrócić uwagę na nieco tańsze układy z rodziny GeForce GTX.
Procesor
Drugim najważniejszym elementem notebooka gamingowego jest procesor. Dobry laptop dla gracza powinien być wyposażony w jednostkę możliwie najnowszej generacji, koniecznie trzeba też zwrócić uwagę na takie parametry, jak częstotliwość taktowania i liczba rdzeni. Wydajny notebook gamingowy powinien posiadać procesor wyposażony w 6, a najlepiej w 8 fizycznych rdzeni. Z kolei w przypadku konstrukcji bardziej budżetowych np. z kartami GTX 1650 Ti wystarczą konstrukcje 4-rdzeniowe z obsługą 8 wątków.
Pamięć RAM
Kolejny istotny parametr to pamięć RAM. W przypadku notebooka gamingowego nie warto oszczędzać i lepiej przyjąć zasadę „im więcej, tym lepiej”. Minimum to obecnie 8 GB, ale powoli normą zaczyna stawać się 16 GB. Niektórzy użytkownicy mogą jednak potrzebować jeszcze więcej pamięci, a na rynku istnieją konstrukcje w postaci np. Acer Predator Helios 700, które są w stanie obsłużyć nawet 64 GB RAM-u.
Miejsce na dane
Jeszcze nie tak dawno użytkownicy mieli dylemat pomiędzy tradycyjnym HDD a szybkim SSD, ale aktualnie ten wybór uległ zmianie i pojawiają się pytania o to, jakiej pojemności SSD-ka kupić. W dobie, gdy gry potrafią zająć ponad 100 GB, to dysk o pojemności 512 GB może być po prostu za mały i warto rozważyć modele z 1 TB nośnikiem na dane.
Ekran
Dla wielu użytkowników notebooków, nie tylko gamingowych, kluczowe znaczenie przy wyborze nowego sprzętu ma charakterystyka zastosowanej matrycy. Nieważne, czy jest to 15,6, czy 17,3 cala, ale modele z mniejszym ekranem będą w zasadzie lżejsze. Najważniejsze są parametry zastosowanego ekranu takie jak kontrast, jasność i częstotliwość odświeżania. Szczególnie ostatni parametr jest ważny z punktu widzenia graczy. Można rzec, że panuje tutaj sytuacja podobna do tej z RAM-em, a więc im więcej tym lepiej. Warto zwrócić uwagę na modele z 144 Hz panelami, a w przypadku wyższej półki cenowej na ekrany z odświeżaniem 240 lub 300 Hz. Wyższe odświeżanie zapewni nam płynniejszą rozgrywkę pod warunkiem, że GPU generuje wystarczającą liczbę kl./s. Warto też szukać laptopów ze wsparciem technologii G-Sync, która pozwala zminimalizować mikroprzycięcia lub rwanie obrazu, gdy liczba generowanych kl./s jest niższa niż odświeżanie ekranu.
Bardzo ważne dodatki
W przypadku notebooków gamingowych istotne znaczenie mają też te elementy, na które często nie zwracamy uwagi przy zakupie tradycyjnego laptopa. Jednym z nich jest klawiatura, która w modelu przeznaczonym dla graczy powinna być wyjątkowo ergonomiczna i trwała, bo tylko taka sprawdzi się podczas długiej, intensywnej rozgrywki. Ciekawym rozwiązaniem są stosunkowo rzadkie laptopy z niskoprofilową klawiaturą mechaniczną. Niezbędnym jest też podświetlenie, które zazwyczaj można dowolnie ustawiać w dedykowanym oprogramowaniu. Bardzo istotny w komputerach przeznaczonych do gier jest też wydajny system chłodzenia, na którym nie powinniśmy oszczędzać. Poszukując gamingowego laptopa warto zainteresować się modelami wyposażonymi np. w dodatkowe wentylatory lub przewody chłodzące.Dla wrażeń płynących z gry niezmiernie ważna jest wreszcie jakość dźwięku. Profesjonalny notebook dla graczy powinien dysponować dobrymi głośnikami.
Notebook gamingowy dopasowany do potrzeb
Poszukując notebooka gamingowego najlepiej odpowiadającego naszym oczekiwaniom warto też zastanowić się nad tym, jak właściwie będziemy go wykorzystywać. Oprócz oceny podzespołów i innych rozwiązań wykorzystanych w laptopie, istotne jest również to, w jakie gry chcemy grać, jak często i z jaką oprawą wizualną. Do okazjonalnych rozgrywek w mniej wymagające tytuły wystarczy komputer o słabszej specyfikacji. Jeśli jednak zależy nam na profesjonalnym gamingu i wykorzystaniu sprzętu w najnowszych grach, wówczas trzeba będzie zainwestować w sprzęt o możliwie najmocniejszych podzespołach.
Poniżej znajdziecie rekomendowane konfiguracje sprzętowe do gry w rozdzielczości 1080p na niskich i wysokich ustawieniach graficznych, na ustawieniach ultra w rozdzielczościach 1440p i 4K oraz do gry z ray tracingiem!
Do rekomendowanych wymagań zostały dodane karty graficzne NVIDIA GeForce GTX 1660 Super i AMD Radeon RX 590.
Na podstawie artykułu z CD Projekt RedPo raz pierwszy w Polsce odbędzie się turniej, który obejmuje aż trzy tytuły z kuźni Riot Games. Monte Snack #BRB Triathlon to zawody, w których zmierzą się najlepsi gracze trzech gier – League of Legends, Teamfight Tactics oraz Legends of Runeterra. Finały rozegrane zostaną 19-20 grudnia.
Po emocjonujących pojedynkach w ramach Monte Snack #BRB Cup 1v1 League of Legends przyszła pora na zwieńczenie serii wydarzeń sygnowanych marką Monte Snack. Ostatnie zawody cyklu noszą nazwę “Triathlon”, ponieważ zmierzą się w nich najlepsi gracze trzech gier z kuźni Riot Games – League of Legends, Teamfight Tactics oraz Legends of Runeterra. “Triathlon” to nowość na polskim podwórku esportowym, a Monte Snack jako pierwsza marka w Polsce organizuje tego typu zawody dla rodzimej społeczności.
System rozgrywek przedstawia się następująco – otwarte kwalifikacje wyłonią dwóch najlepszych graczy w każdej grze, którzy później w finałach turnieju będą musieli wykazać się szerokim wachlarzem umiejętności. Sześciu śmiałków rozegra pojedynki w LoL-a, TFT oraz LoR-a, a osoba z najbardziej wszechstronnymi umiejętnościami wygra główną nagrodę – 6.000 złotych. Łączna pula nagród to 12.000 złotych.
Każdy uczestnik finałów, niezależnie od gry dzięki której awansował, będzie miał takie same szanse na zdobycie głównej wygranej. Harmonogram kwalifikacji przedstawia się następująco:
Transmisja z finałowych pojedynków każdej rundy kwalifikacyjnej oraz całych finałów zorganizowana zostanie w studiu w Krakowie, zaś głównym komentatorem będzie Damian “Nervarien” Ziaja. Towarzyszyć mu będzie zwycięzca konkursu Casters Academy, który spróbuje wraz z popularnym “Nervą” swoich sił jak profesjonalny komentator.
Do rozgrywek zapisać się można na stronie montesnack.pl.
XPG prezentuje nowość – wentylator Vento PRO będący wynikiem współpracy z japońskim Nidec Corporation.
Użytkownicy PC wiedzą, że wydajne podzespoły zamknięte w ciasnej obudowie generują dużo ciepła. Z tego względu producenci obudów często, aby poprawić przepływ powietrza, dodają dodatkowe wentylatory lub pozostawiają na nie dodatkowe miejsce.
Zastosowanie dodatkowych wentylatorów pozwala z jednej strony wtłoczyć więcej chłodnego powietrza z zewnątrz do wnętrza obudowy, a z drugiej pozwolić gorącemu powietrzu wydostać się z wnętrza. Niestety, w większości przypadków fabryczne wentylatory robią to, co nich należy, ale kosztem pogorszenia kultury pracy. Rozwiązaniem dla wymagających użytkowników są wentylatory, które zapewniają duży przepływ powietrza i wysokie ciśnienie statyczne przy niskich obrotach. Na rynku istnieje stosunkowo niewiele podmiotów mogących takie połączenie zapewnić. Do ich grona dołącza XPG przy współpracy z Nidec Corporation.

XPG Vento Pro to konstrukcja w standardzie 120 mm wykorzystująca technologię Gentle Typhoon Fan, która charakteryzuje się przepływem powietrza wynoszącym do 76 CFM oraz ciśnieniem statycznym 3.15mm H₂O. Wszystko przy maksymalnej prędkości obrotowej 2150 RPM oraz głośności 28 do dBA. Cicha praca jest możliwa dzięki połączeniu podwójnych łożysk japońskiej produkcji i podkładek antywibracyjnych. Nie mogło też zabraknąć 4-pinowego złącza z kontrolerem PWM, przez co prędkość obrotowa może być automatycznie dostosowywana do warunków panujących wewnątrz obudowy lub ręcznie konfigurowana przez użytkownika.

Wentylatory Vento PRO będą objęte 5-letnią gwarancją i są obliczone na 250 000 godzin bezawaryjnej pracy w temperaturze 25 stopni Celsjusza lub 60 000 godzin w przypadku 60 stopni Celsjusza.
Cena Vento PRO będzie dostępne w sprzedaży od połowy grudnia w cenie 99 zł.

XPG zostało założone przez ADATA w celu zapewnienia wysokiej jakości produktów dla graczy, profesjonalistów e-sportowych i entuzjastów technologii. Jesteśmy zaangażowani w opracowywanie produktów o ekstremalnej wydajności, dlatego ściśle współpracujemy ze społecznością graczy i e-sportu, aby uzyskać wgląd w rzeczywiste potrzeby użytkowników. Zapewniamy pełną gamę produktów, od komponentów, urządzeń peryferyjnych po systemy, i tworzymy je z myślą o najwyższych standardach stabilności, niezawodności i wydajności. Opracowujemy również produkty o ciekawych wzorach, które przyniosły nam kilka prestiżowych międzynarodowych nagród, takich jak iF Design i Good Design. Oprócz produktów odgrywamy aktywną rolę w sponsorowaniu i wspieraniu wydarzeń i drużyn e-sportowych na całym świecie, aby realizować ekstremalne wrażenia z gry na najwyższym poziomie.
We wtorek (24 listopada) wystartuje kolejny przystanek cyklu turniejowego BLAST Premier. Wydarzenie pod nazwą Showdown wyłoni ostatnich dwóch uczestników finałów jesiennego sezonu.
Jesienny sezon BLAST Premier, czyli jednego z największych cykli turniejowych na scenie Counter-Strike’a, dostarcza nieprzerwane wielu esportowych emocji. Na początku listopada zakończył się pierwszy etap jesiennej edycji wyłaniający sześciu finalistów, którzy powalczą o pulę nagród bliską pół miliona dolarów. W rozgrywkach wciąż pozostały wolne miejsca, a otrzymają je dwie najlepsze formacje rozpoczynającego się niedługo BLAST Premier Showdown.
Mimo że sloty są zaledwie dwa, to będziemy oglądać zmagania aż szesnastu uczestników. Wydarzenia Showdown charakteryzują się obecnością ekip spoza ścisłej czołówki, co ma umożliwić teoretycznie słabszym drużynom, możliwość walki o najważniejsze lokaty. Dlatego też na liście drużyn biorących udział zobaczymy np. nowopowstałe Cloud9, argentyńskie Isurus czy MIBR.
Pełna lista uczestników:
BLAST Premier Showdown rozpocznie się już we wtorek 24 listopada o godzinie 13:30 meczem Complexity vs Sprout. Drużyny będą walczyć ze sobą według drabinki pojedynczej eliminacji, więc nie ma mowy o marginesie błędu.
Wszystkie spotkania będą transmitowane z polskim komentarzem na kanale ESPORT NOW w serwisie Twitch. Prawa do polskiej transmisji należą do Fantasyexpo, a jej partnerami są marki forBET oraz Logitech. Wśród obsady komentatorskiej wymienić należy Olafa ‘Szeregowego’ Ostrowskiego, Radka ‘Mad1’ Florkowskiego, Oskara ‘Deerfluffy’ Formelle, Jakuba ‘Sweldera’ Grzegorskiego, Dominika ‘Domka’ Nowakowskiego oraz Kamila ‘Dziukensa’ Dziuka.

1. Druga szansa kolosa
Potencjalnie jednym z najciekawszych występów będą mecze Cloud9. Drużyna nazywana przez włodarzy organizacji “kolosem” zaliczyła potężny falstart. Prawdopodobnie jeden z najdroższych składów w historii CS:GO podczas swojego debiutu w lidze FLASHPOINT z kretesem przegrał dwa spotkania i niedługo będą walczyć o utrzymanie się w rozgrywkach. Czy to były przysłowiowe pierwsze koty za płoty i teraz będzie tylko lepiej? Tak sądzi wielu fanów europejskiego składu, którzy słusznie twierdzą, że nie należy oceniać drużyny przez pryzmat dwóch meczów. Cloud9 musi jednak uważać, bo w tym przypadku margines błędu nie istnieje – porażka oznacza eliminację z rozgrywek.
2. Brazylijczycy nareszcie w kierunku powierzchni
Gdy organizacja MIBR ogłosiła odsunięcie od głównego składu TACO i fera, za którymi odszedł również FalleN, społeczność Counter-Strike’a podzieliła się na dwa obozy. Jedni przecierali oczy ze zdumienia, zaś drudzy z ulgą odetchnęli “nareszcie”. Nowy skład pod banderą Made in Brazil został złożony na prędce i chyba nikt nie oczekiwał od nich natychmiastowych wyników. Mimo to nowy MIBR odbił się od dna i zaledwie w tydzień awansował o 200 miejsc w rankingu HLTV, pokonując FURIĘ, Envy czy forZe oraz urywając mapę Astralis, G2 i BIG. Brazylijczycy zaliczyli jeden z najlepszych, o ile nie najlepszy debiut tego roku i na pewno mają ochotę na więcej.
3. Do boju Polacy rodacy!
Oczywiście z perspektywy polskiego widza najciekawszymi meczami mogą być występy Sprout. Niemiecko-polski skład znajduje się obecnie na 18. pozycji w rankingu HLTV, a Michał “snatchie” Rudzki i Paweł “dycha” Dycha są obecnie jedynymi reprezentantami naszego kraju w tym zestawieniu. Sprout niejednokrotnie pokazało, że potrafi walczyć ze światową czołówką, co potwierdziły np. mecze podczas ESL One Cologne. Niestety ostatnio ich forma ma lekką tendencję spadkową, a w sieci od pewnego czasu krążą plotki o rzekomym powrocie zespołu do w pełni niemieckiego składu. Jednak póki co nic nie jest przesądzone, a sukces w tak dużym wydarzeniu jak BLAST Premier Showdown z pewnością byłoby świetnym argumentem do przedłużenia kontraktów z Polakami.
4. Kto późno przychodzi, ten sam sobie szkodzi
Chyba nie ma lepszego powiedzenia, które podsumowałoby sytuację Team Liquid w BLAST Premier. Amerykańska drużyna chyba jako ostatnia ze swojego regionu zdecydowała się na podróż do Europy, przez co straciła miejsce w pierwszym turnieju jesieni, które, kto wie, mogło im dać awans do jesiennych finałów. Taki obrót spraw spowodował, że Liquid zaliczyło okres mocnej stagnacji i w ciągu minionych 30 dni rozegrali zaledwie… dwa mecze BO3. To w połączeniu z opuszczeniem się formy zespołów z Ameryki Północnej wskazuje, że Team Liquid będzie miało bardzo ciężko jeśli chcą wygrać jedno z miejsc w jesiennych finałach.
5. Mesjasz FaZe Clanu
Rok 2020 ogólnie nie należy do kolorowych, ale w kontekście występów esportowych na pewno dobrze nie będą go wspominać fani FaZe Clanu. Kilkumiesięczny kryzys spowodował, że europejska formacja straciła swoją czołową gwiazdę – Nikola “NiKo” Kovača. Lukę w zespole tymczasowo zalepia legendarny Olof “olofmeister” Kajbjer, lecz z jego wypowiedzi i postępowania nie wynika, że miał ochotę wracać do czynnej gry – Szwed przez pół roku nie rozegrał ani jednego meczu w CS:GO. Drużynie FaZe nie można odmówić utalentowanych graczy, lecz dobrze funkcjonujący zespół potrzebuje prawdziwego prowadzącego, którego u nich nie uświadczymy. Według różnych doniesień, miałby do nich wrócić Finn “karrigan” Andersen, którego odejście na początku ubiegłego roku spowodowało problemy FaZe Clanu. Duński zawodnik miałby zrezygnować z gry w mousesports aby wrócić na “stare śmieci”. Z pewnością mógłby być zbawicielem dla europejskiego zespołu gwiazd, ale nie wiadomo czy wydarzy się to przed startem BLAST Premier Showdown. Jeśli nie, FaZe Clan może być skazane na straty.
Kolejną dzisiaj grą jest Elite Dangerous, kosmiczne MMO z ogromnym światem.
Grę odebrać można na stronie > EpicGames <

Rok 2020 był „wyjątkowy”, dlatego ASUS przygotował coś specjalnego. Społeczeństwo uczy się nowej rzeczywistości, odkrywa nowe możliwości i poznaje świat z innej perspektywy. Z jednej strony ludzie „odsunęli się” od siebie poprzez zamknięcie, ale tym samym zrodziły się nowe więzi, tworząc społeczność lokalną. Konkurs #CreateAsUs to hołd dla wszystkich zaangażowanych oraz tych, którzy wciąż szukają szans do wspierania innych. Motywem przewodnim tegorocznej edycji jest szeroko rozumiany KOLEKTYW. Tym razem całość będzie odbywać się online, ale pomimo tego młodzi twórcy mogą liczyć na inspiracje i wsparcie ambasadorów #CreateAsUs. W Jury zasiądzie m.in. legenda polskiego plakatu Andrzej Pągowski!Wszyscy, którzy chcą się zaangażować, swoje prace mogą wysłać za pośrednictwem strony createasus.pl. Do wygrania m.in. ASUS ZenBook Pro Duo UX581! Tym razem zwycięzców będzie aż trzynastu! Czy zostanie pobity rekord zgłoszeń i ich poziom znów przerośnie oczekiwania organizatorów?

Hasło #CreateAsUs zrodziło się z potrzeby tworzenia i odkrywania, tak mocno zakorzenionej w DNA marki ASUS. Pierwsza edycja #CreateAsUs miała miejsce w 2016 roku. Od początku współdziałając z wyjątkowymi ambasadorami: designerami, ilustratorami, rysownikami, twórcami video czy twórcami gier. Każda edycja jest niepowtarzalna, ponieważ przewodzi jej wybrany wcześniej motyw, to właśnie on jest początkiem #CreateAsUs. To nie tylko konkurs, ale i szereg działań, które wspierają i zachęcają ludzi do odwagi, wyrażania siebie oraz korzystania z możliwości, jakie dają najnowsze technologie m.in. podczas projektowania. #CreateAsUs kierowany jest do grafików, ilustratorów, rysowników, którzy na każdym etapie wspierani są przez ambasadorów oraz najnowocześniejszy sprzęt marki ASUS.
Marka ASUS już po raz kolejny została partnerem technologicznym jednego z najciekawszych wydarzeń dla artystów i osób zainteresowanych sztuką – Targów Plakatu. Między innymi dlatego zadaniem konkursowym trzynastej edycji #CreateAsUs jest zaprojektowanie plakatu. To będzie szczęśliwa trzynastka, ponieważ właśnie tylu laureatów zostanie wyłonionych spośród wszystkich nadesłanych prac. Na zwycięzców czeka ASUS ZenBook Pro Duo UX581 oraz zestaw gadżetów, ale to nie wszystko – ich prace pojawią się także w wirtualnej galerii Targi Plakatów online 2020! Poszukiwanie młodych talentów trwa, dlatego warto zaglądać na stronę createasus.pl oraz social media Targów Plakatu (edycja online trwa w dniach 3-13.12.2020) i czerpać inspirację!

Rok 2020 był często trudny, wymagający poświęceń i odkrywania życia na nowo, dlatego trzynasta edycja chce skupić się na pozytywnych aspektach. Ludzie dawno nie byli tak blisko siebie, jednocześnie będąc „daleko”, dlatego motywem przewodnim jest KOLEKTYW – to według marki ASUS organizm doskonały, jedno ciało składające się z wielu elementów, które wzajemnie się wspierają. Może mieć wymiar zarówno technologiczny, jak i społeczny.