Jeden z czołowych polskich graczy Counter-Strike’a, obecnie reprezentujący nasz kraj w międzynarodowej organizacji Team Envy, dołącza do agencji gamingowej Fantasyexpo.
Michał jest jednym z najbardziej doświadczonych graczy CS-a w naszym kraju. W trakcie minionej dekady reprezentował barwy takich organizacji jak Meet Your Makers, INSHOCK, Gamers2, Team Kinguin czy Virtus.pro. Od stycznia bieżącego roku jest częścią międzynarodowego składu Team Envy, grającego głównie na scenie amerykańskiej. Obecnie jako jedyny zawodnik z Polski pozostaje w grze o awans na tegorocznego Majora.
Marzeniem każdego profesjonalnego zawodnika esportowego jest trafienie pod skrzydła takiej agencji jak Fantasyexpo. Teraz w mojej karierze przyszedł czas, aby zwrócić większą uwagę na promocję i budowanie swojego wizerunku. Chciałbym pokazać się esportowym kibicom i moim fanom z innej strony niż tylko jako gracz komputerowy. – skomentował Michał “MICHU” Müller – Od dłuższego czasu jestem pod wielkim wrażeniem, w jaki sposób pracują poza treningami czy streamami gracze, którzy są pod skrzydłami Fantasyexpo. Nie mogę doczekać się naszej współpracy, jestem niezmiernie ciekawy tego co uda mi się podpatrzeć i nauczyć od specjalistów z Fantasy. – dodał.
Fantasyexpo jest wiodącą agencją gamingową na rynku europejskim, oferującą kreatywne doradztwo strategiczne dla marek oraz influencerów. Firma odpowiadała m.in. za kampanię Old Spice, która została nagrodzona srebrną statuetką MIXX Awards Europe 2020. W gronie influencerów gamingowych stale współpracującymi z Fantasyexpo znajdziemy takie osoby jak Piotr “izak” Skowyrski, Jarosław “pashaBiceps” Jarząbkowski czy Marcin “Jankos” Jankowski.
Jest nam niezmiernie miło, że zaufała nam kolejna gwiazda światowego formatu. Szczerze wierzymy, że razem z Michałem uda nam się wynieść jego indywidualną markę na wyższy poziom, a współpraca będzie wyjątkowo owocna. – mówi Damian Wilk, Account Manager, Fantasyexpo.
Warszawa 16 lipca, 2020 roku: 10 lipca na platformie Netflix zadebiutował film The Old Guard. W ramach promocji najnowszego tytułu, zorganizowano wyjątkowe wydarzenie, w którym kluczową rolę odegrają kobiety ze świata esportu i gamingu.
Coraz więcej kobiet w świecie gamingu
Wiele osób nadal uważa, że świat gamingu jest przeznaczony tylko i wyłącznie dla mężczyzn. Najnowsze badania pokazują jednak, że 47 procent polskiej społeczności graczy stanowią kobiety[1], a co czwarta kobieta jest fanką esportu[2]. Oprócz tego aż 20% streamów na Twitchu prowadzą influencerki gamingowe.
The Old Guard to nie tylko film pełen akcji, ale także silny przekaz dotyczący kobiet. Andy, główna bohaterka grana przez Charlize Theron jest dowódczynią nieśmiertelnej drużyny, prawdziwą liderką z niezwykle silną osobowością. Nawiązując do najnowszej produkcji, a także do stale rosnącej reprezentacji kobiet w świecie gamingu, Netflix stworzył platformę, która ma zapewnić grającym kobietom większą widoczność i nadać pozytywny przekaz wewnątrz społeczności.
Old Guard Game Night – “when we play together, we all win”.
W niecodziennym wydarzeniu, naprzeciwko siebie staną dwa zespoły, prowadzone przez popularne streamerki gamingowe. Drużyny rywalizować będą w trzech najpopularniejszych tytułach w Polsce, czyli Counter Strike: Global Offensive, Fortnite i Valorant.
Zespoły będą się składać z trzech przedstawicielek polskiej sceny gamingowej i jednego influencera. W drużynie A wspólnie zagrają: Dżejdżejka, Nieuczesana, AL3XANDRAS i Gimper, z kolei szeregi drużyny B zasilą: Veneea, Kasix, Brunecia i TaZ.
Dołącz do jednej z drużyn!
Do piątkowej rozgrywki, będą mogli również dołączyć obserwujący. Każdy z zawodników będzie potrzebować chwili oddechu w trakcie wielogodzinnej rozgrywki, nie oznacza to jednak przerwania pojedynku! Właśnie wtedy do drużyny dołączy wylosowana wcześniej osoba.
Co należy zrobić, aby mieć szansę zagrać ramię w ramię z Dżejdżejką lub Veneeą?
Każdy z zaangażowanych influencerów, 13 lipca opublikował post informujący o mechanice The Old Guard Game Night na swoim Facebooku. Pod postem, w sekcji komentarzy znalazło się pytanie: Która postać z filmu The Old Guard powinna znaleźć się w Twojej drużynie i dlaczego? Docelowo zostanie wybranych 20 najbardziej kreatywnych komentarzy. Ich autorzy zagrają jeden mecz w wybranej przez siebie drużynie. Zgłoszenia są przyjmowane do czwartku, 16 lipca, a zwycięzcy zostaną wyłonieni następnego dnia.
O filmie The Old Guard:
Pod dowództwem wojowniczki imieniem Andy (Charlize Theron), sekretna grupa najemników, których nic nie jest w stanie zabić, od stuleci walczyła o bezpieczeństwo śmiertelnego świata. Ale kiedy cały zespół zostaje zwerbowany do podjęcia nagłej misji, niesamowite zdolności jego członków zostają odkryte przez wroga. Andy i Nil, która właśnie dołączyła do szeregów grupy, muszą pomóc wyeliminować zagrożenie i stawić czoła tym, którzy za wszelką cenę chcą zawładnąć ich mocą i zbić na tym fortunę.
Film The Old Guard na podstawie komiksu Grega Rucki, wyreżyserowany przez Ginę Prince-Bythewood (Miłość i koszykówka, W cieniu jupiterów), to mocna, pełna autentyzmu i naszpikowana akcją opowieść, która pokazuje, że naprawdę niełatwo jest żyć wiecznie.
Bardzo pojemny, jak najlżejszy, niezwykle kompaktowy, czy może stylowy? Jaki powinien być powerbank na wakacje? Na co zwrócić uwagę dokonując wyboru, by zachować czujność i nie dać się oszukać? Doradzamy, jak wybrać urządzenie do podładowania np. smartfonu, zależnie od osobistych preferencji, wymagań oraz wakacyjnych planów.
Pojemność przede wszystkim
Piesza wędrówka po górach, rodzinny wypad nad morze, czy całodniowa wycieczka rowerowa? Pomysłów na spędzenie wolnego czasu, szczególnie w czasie wakacji, jest mnóstwo. Podczas podróży warto wyposażyć się w powerbank, który pomoże nam podładować telefon, tablet, czy aparat fotograficzny, umożliwiając w ten sposób zachowanie wszystkich wspomnień oraz dostępu do ulubionych aplikacji. W zależności od rodzaju naszej aktywności warto postawić na powerbank gwarantujący minimum 20 000 mAh. Takie urządzenie świetnie spisze się szczególnie w miejscach, w których trudno jest nam znaleźć gniazdko elektryczne.
Podczas wyboru powerbanku warto sprawdzić, ile portów ładujących posiada urządzenie. Przykładowo, połączenie jego dużej pojemności oraz kilku portów USB daje nam możliwość podładowania kilku telefonów jednocześnie. Należy pamiętać jednak, że proces ładowania elektroniki w ten sposób nie jest bezstratny. Powerbank o pojemności 10 000 mAh niekoniecznie da możliwość potrójnego naładowania smartfona z baterią 3 300 mAh. W tym przypadku wiele zależy od zastosowanych komponentów. Dobre jakościowo modele mogą zagwarantować sprawność nawet na poziomie 90 procent. Dobrym wyborem dla wymagających użytkowników będzie np. ADATA P20000D o pojemności 20 000 mAh, który posiada dwa porty USB ładujące prądem o maksymalnym natężeniu 2,1. Urządzenie doskonale poradzi sobie z uzupełnianiem energii np. dwóch smartfonów jednocześnie. Praktycznym rozwiązaniem powerbanku jest cyfrowy wyświetlacz, który wskazuje dokładny stan naładowania urządzenia. Za jego bezpieczeństwo odpowiada układ obwodów wewnętrznych oraz wytrzymała obudowa. Dzięki temu, wspomniany model sprawdzi się nawet w niecodziennych warunkach.
Kompromisowe rozwiązanie
Należy pamiętać o tym, że fizyki nie da się oszukać – ogniwa litowo-jonowe lub litowo-polimerowe mają swoją określoną wagę, a to właśnie z takich konstrukcji składają się wszystkie tego typu urządzenia dostępne na rynku. Warto zatem zachować zdrowy rozsądek i być czujnym, gdy producent oferuje powerbank, który obiecuje 20 000 mAh i jednocześnie waży tyle samo, co konkurencyjne modele o pojemności 10 000 mAh. Może to świadczyć o zaniżaniu pojemności, z czego użytkownik zda sobie sprawę dopiero w czasie wielogodzinnej podróży, podczas której nie uda mu się naładować wszystkich potrzebnych urządzeń. Zaleca się postawić na sprawdzone modele znanych producentów, które wcześniej zostały przetestowane przez niejednego specjalistę i szereg recenzentów.
Waga i rozmiar mają znaczenie
Długie podróże często wymagają zabrania ze sobą sporego bagażu. Wówczas wspomniana waga urządzenia ładującego oraz jego wymiary wymiary odgrywają bardzo ważną rolę. W takiej sytuacji warto zwrócić się w kierunku stosunkowo lekkiego powerbanku o niedużych gabarytach. Ciekawą alternatywą może być powerbank ADATA P5000, który gwarantuje 5 000 mAh, ma tylko 9,9 cm wysokości i waży zaledwie 117 gram. Jego obudowa jest natomiast odporna na zarysowania i odciski palców. Ponadto, został wyposażony w ciekawą funkcjonalność, jaką jest latarka ultrafioletowa, która może przydać się w różnych sytuacjach. Nieco większym, ale wciąż wydajnym i małym urządzeniem jest powerbank ADATA S10000. Waży jedynie 195 gramów i ma zaledwie 14,8 mm grubości, a jednocześnie gwarantuje pojemność 10 000 mAh. To więc dobry wybór nie tylko dla miłośników podróży, ale dla wszystkich osób, które cenią sobie wygodę.
Dodatkowe udogodnienia
Nowoczesne powerbanki oferują jednak coś więcej niż tylko pojemność, odpowiednią wagę i kompaktowe rozmiary. Polecamy zwrócić uwagę na dodatkowe udogodnienia urządzeń. Niektóre z nich mogą być wyposażone w mechanizmy chroniące nasz bank energii przed rozładowaniem, przeładowaniem, nadmiernym napięciem i za dużym prądem, a także ewentualnymi zwarciami. Przydatna może być także dodatkowa latarka. Przed wyruszeniem w dalszą trasę użyteczna może okazać się z kolei obsługa ładowania pass-through, które umożliwia nieprzerwane uzupełnianie energii urządzeń w czasie ładowania samego urządzenia. To spora oszczędność czasu, która w podróży bywa bardzo cenna.
Dlatego, wybierając powerbank na wakacje warto w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na swoje potrzeby i wymagania. Odpowiednio dobrany model będzie sprawdzonym kompanem każdej podróży i nie zawiedzie w najtrudniejszych momentach.
Niska waga i kompaktowy rozmiar to szczególnie ważne cechy aparatu, który warto zabrać na wakacje. Ponadto powinniśmy również zwrócić uwagę na jego konstrukcję, dostępne funkcje, czy filtry ochronne umożliwiające używanie sprzętu w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych. Podpowiadamy, na co należy zwrócić uwagę, aby wybrać aparat, który sprawdzi się w trakcie podróży.
Odpowiednia waga i rozmiar to podstawa
Decydując się na wybór aparatu na wakacje, warto w pierwszej kolejności zwrócić uwagę na jego wagę i rozmiar. Lekkie i kompaktowe urządzenia będą dobrym wyborem, zwłaszcza dla entuzjastów podróżowania. W czasie wielogodzinnych wycieczek każdy kilogram bagażu ma bowiem duże znaczenie. Szczególnie, gdy poruszanie się pieszo stanowi integralną część wyprawy. W kontekście podróżniczych planów warto zwrócić uwagę na modele bezlusterkowe. Są one pozbawione lustra i dzięki temu są lżejsze i bardziej kompaktowe niż lustrzanki. Waga niektórych nowych modeli dostępnych na rynku wynosi zaledwie pół kilograma, natomiast grubość niektórych z nich nie przekracza nawet 7 centymetrów. To sprawia, że można łatwo spakować taki sprzęt do plecaka, a nawet schować do kieszeni. Jego obecność w torbie będzie mało odczuwalna, co może być zaletą także dla osób podróżujących samolotem, bowiem maksymalna waga bagażu lotniczego jest zazwyczaj ściśle określona.
Fot. Jacek Łabaj / Olympus (E-M10 Mark II, 40-150mm f/4-5.6, ogniskowa 40mm, f/7.1, ISO 200)
Odporność na trudne warunki atmosferyczne
Mimo kompaktowych rozmiarów i niskiej wagi, niektóre modele bezlusterkowców są bardzo odporne na różne warunki pogodowe. Przykładowo korpus Olympus OM-D E-M1 Mark III został wykonany ze stopów magnezu, co sprawia, że z jest on jednocześnie lekki i wytrzymały. Dodatkowe uszczelnienia gwarantują natomiast odporność na piasek czy zachlapania. Ponadto aparat posiada dodatkowe udogodnienia konstrukcyjne, takie jak na przykład ultradźwiękowy filtr Supersonic Wave Filter, który skutecznie usuwa zabrudzenia z matrycy podczas wykonywania fotografii w trudnych warunkach. Tego typu cechy sprawiają, że odpowiedni aparat bezlusterkowy poradzi sobie nawet w najtrudniejszych warunkach atmosferycznych. Bez obaw można go zabrać na piaszczystą plażę, czy pieszą wędrówkę w góry, nawet zimą.
Uniwersalny obiektyw
Niezbędnym uzupełnieniem aparatu na wakacje będzie odpowiedni obiektyw. W przypadku aparatów bezlusterkowych wybór wymiennej optyki jest zwykle bardzo szeroki, jednak w podróż wystarczy zabrać ze sobą dwa, maksymalnie trzy obiektywy.
Uniwersalnym wyborem na wakacje będzie obiektyw o ogniskowej odpowiadającej ok. 50 mm – przykładowo w systemie micro 4/3 będzie to model M.Zuiko 25 mm f/1.8 Premium. Zdjęcie uzyskane przy jego użyciu zbliżone będzie do obrazu, który widzi ludzkie oko, dzięki czemu sprawdzi się podczas każdej podróży idealnie odwzorowując to co widzieliśmy na wakacjach. Duży otwór względny przysłony (f/1.8) pozwoli również na uzyskanie znacznie ładniejszego rozmycia tła oraz wysokiej jakości zdjęć, nawet w trudnych warunkach oświetleniowych. Jeśli planujemy poszerzenie swojej kolekcji wymiennej optyki, a co za tym idzie – możliwości naszego aparatu, warto w podróż zaopatrzyć się w obiektyw ultraszerokokątny lub teleobiektyw. Pierwszy z nich przyda się do fotografowania krajobrazów, wnętrz, architektury, bądź szerokich ujęć miast (nawet w wąskich uliczkach). Drugi natomiast pozwala na wykonywanie zbliżeń, wyeksponowanie fotografowanego motywu czy sfotografowanie detalu architektonicznego. Jeśli chodzi o przykłady tego typu obiektywów, to w podróży znakomicie sprawdzają się odpowiednio M.Zuiko 9-18 mm oraz 40-150mm f/4-5.6. Są to niewielkie, niezwykle lekkie obiektywy, które pomogą w uzyskaniu efektów znacznie ciekawszych od tych, na które pozwala podstawowy zoom czy nawet wysokiej klasy smartfon – tłumaczy Jacek Łabaj, ekspert marki Olympus.
Fot. Jacek Łabaj / Olympus (E-M10 Mark II, 25mm, 1/160s, f/2.5, ISO 200)
Seryjne fotografowanie
W czasie różnych wypraw lub po prostu wakacyjnych sesji zdjęciowych niezwykle cenna może okazać się możliwość seryjnego wykonywania zdjęć. Nowoczesne bezlusterkowce z tym zadaniem radzą sobie lepiej niż wiele lustrzanek cyfrowych. Umożliwiają one bowiem wyłapywanie szczegółów obrazów w wysokiej rozdzielczości zarówno w trybie S-AF, jak i C-AF. Ponadto niektóre modele rejestrują szybko przemieszczające się obiekty żywe z prędkością nawet 60 klatek na sekundę. Zaletą mogą okazać się także dodatkowe opcje, takie jak chociażby Pro Capture. Dzięki tej funkcji już po delikatnym naciśnięciu spustu migawki aparat zapisuje sekwencję nawet kilkunastu klatek, a po wciśnięciu go do końca – kolejne bieżące ujęcia. Tę funkcjonalność docenią między innymi miłośnicy fotografowania dzikiej przyrody, którzy w okresie wakacyjnym mają jeszcze więcej okazji do realizowania swojej pasji.
Podgląd na żywo
W czasie podróży często nie ma możliwości bieżącego zgrywania i obrabiania zdjęć na laptopie. Wówczas dużą zaletą może okazać się wizjer elektroniczny, oferowany przez nowoczesne aparaty bezlusterkowe. To rozwiązanie oparte na matrycy światłoczułej, na którą pada oryginalny obraz. Upraszczając, można powiedzieć, że wizjer elektroniczny to po prostu bardzo mały ekran, który prezentuje fotografowi ostateczny efekt. Umożliwia on bowiem podgląd ekspozycji w czasie rzeczywistym i prezentuje kadr z zachowaniem wysokiego poziomu odzwierciedlenia detali, barw, czy jasności fotografii. To rozwiązanie szczególnie zyskuje na znaczeniu w słoneczny dzień, kiedy przeglądanie gotowych fotografii w innej formie może być jeszcze trudniejsze. Dzięki wizjerowi elektronicznemu ostatecznie można zaoszczędzić sporo czasu, który w trakcie urlopu jest bardzo cenny.
Fot. Jacek Łabaj / Olympus (E-M10 Mark II, 9-18mm f/4-5.6, ogniskowa 9mm f/8, 1/125s, ISO 200)
Pamiętaj o dodatkowej baterii
Dostęp do prądu podczas wielogodzinnych wypraw jest bardzo utrudniony, a czasem wręcz niemożliwy. Szczególne znaczenie dla miłośnika fotografii podróżniczej powinna mieć więc wydajność. Warto oczywiście wybierać modele wyposażone w dobry akumulator, ale przede wszystkim jednak zabrać ze sobą w podróż co najmniej jeden dodatkowy. Należy pamiętać, by był to produkt renomowanej marki, który pochodzi z oficjalnej dystrybucji i jest dedykowany posiadanemu modelowi. Może to bowiem mieć wpływ na żywotność aparatu. Ponadto warto zastosować się do kilku wskazówek, które pomogą zaoszczędzić trochę energii. Przede wszystkim należy szukać naturalnych źródeł światła i odpowiednio manewrować ustawieniami ISO, bowiem lampa błyskowa to prawdziwy “pożeracz” akumulatora. Warto także zmniejszyć jasność ekranu, a także robić zdjęcia z użyciem wizjera elektronicznego. Stosując się do tych wszystkich wskazówek można ograniczyć ryzyko szybkiej utraty energii aparatu.
Fot. Jacek Łabaj / Olympus (E-M10 Mark II, 25mm, 1/2500s, f/2.8, ISO 200)
O czym warto pamiętać?
Na jakość robionych zdjęć wpływ ma nie tylko sprzęt oraz zastosowane w nim ustawienia. Nie można zapominać, że ostatecznie to fotograf decyduje o tym, jaki będzie efekt jego pracy. W fotografii istotny jest również wybór odpowiedniego miejsca. Okres wakacyjny to bardzo dobry czas na to, by wykonać ładne zdjęcia krajobrazowe, czy też przyjrzeć się bliżej dzikiej przyrodzie. Zwłaszcza, że obecna sytuacja szczególnie sprzyja odwiedzaniu różnych zakątków Polski, które potrafią zaskoczyć swoim pięknem. Wykonując zdjęcia w czasie wakacji warto również pamiętać o tym, aby unikać podstawowych błędów. Należy mieć na uwadze zachowanie klasycznego trójpodziału, a także trzymanie pionu i poziomu na zdjęciach. Warto także eksperymentować z wykonywaniem fotografii o różnych porach dnia, a także często zmieniać kadry, nie skupiając się tylko na widokach. Dzięki temu fotografowi nie umkną ważne szczegóły, oddające klimat konkretnego miejsca. Odpowiedni aparat i dobrze dobrany obiektyw w połączeniu z odpowiednią lokalizacją i unikaniem podstawowych błędów może sprawić, że zdjęcia z wakacji pozostaną dobrym wspomnieniem na wiele lat.
Już dziś (13 lipca) startują eliminacje online do krakowskiego turnieju w CS:GO, organizowane przez platformę esportową Gampre, klub Forty Kleparz i agencję Especto. Kwalifikacje potrwają do 20 lipca i zakończą się wielkim finałem w Fortach Kleparz 25 i 26 lipca. Gaming Kickstart jest doskonałą okazją dla amatorskich drużyn CS:GO na sprawdzenie swoich umiejętności i zaistnienie w świecie esportu. 8 najlepszych drużyn z kwalifikacji spotka się podczas dwudniowych finałów LAN w Fortach Kleparz. W puli nagród znajdzie się sprzęt gamingowy o wartości ponad 12 tysięcy złotych, ufundowany między innymi przez Fnatic Gears, Gampre oraz nagrody pieniężne.
Polscy influencerzy przez trzy kolejne weekendy lipca będą ze sobą rywalizować w wyzwaniu przygotowanym przez F1® 2020!
Dziesiątego lipca światło dzienne ujrzy nowa odsłona Formuły 1 od Codemasters. Jedną z największych atrakcji w F1® 2020 będzie tryb Mój Zespół, w którym wcielimy się jednocześnie w rolę kierowcy oraz dyrektora całego zespołu. Nie tylko będziemy mogli sprawdzić swoje umiejętności za kółkiem, ale również przyjdzie nam podejmować strategiczne decyzje, jak np. wybór kolegi do zespołu, silnika do bolidu, czy decydować o przepływie finansów.
Hasło towarzyszące tegorocznej premierze to “Pościgajmy się razem”, które odnosi się do dodanego nowego trybu – podzielonego ekranu. Pozwala on ścigać się dwóm osobom na jednym ekranie, dokładnie tak jak zapamiętaliśmy to z gier retro. Fani internetowej rozgrywki ponownie mogą liczyć na wyścigi przez sieć, w których może wziąć udział do 20 kierowców. W związku z tym, aby pokazać jak świetną formą rozrywki może być wspólna gra w F1® 2020, polscy entuzjaści cyfrowej rywalizacji, a dokładniej dziennikarze, rajdowcy i osoby ze świata gamingu, przez trzy kolejne tygodnie lipca zasiądą za kierownicą wirtualnych bolidów!
12, 19 oraz 26 lipca łącznie 20 osób spróbuje się wcielić w rolę kierowcy bolidu królowej motorsportu. Wśród uczestników znajdą się takie osoby jak PAGO, Gosia Rdest, Saju, KromkaChleba, HS i inni! W każdą niedzielę wezmą udział w jednym wyścigu, a na koniec wyłonimy jednego mistrza, który otrzyma miano najszybszego nadwiślańskiego influencera. Rywalizację zawodników będzie można oglądać na żywo w telewizji na kanale Gametoon. Transmisje planowane są w niedziele – 12 (tor Austria), 19 (tor Węgry) oraz 26 (tor UK) lipca – o godzinie 17:00.
W każdym wyścigu zobaczymy ścigających się dwudziestu kierowców. W najbliższą niedzielę na tor w Austrii wyjadą:
Mateusz “PAGO” Pągowski
Paweł “SAJU” Pawełczak
Karol “Imponderabilia” Paciorek
Damian “Pevor” Kozioł
Miłosz “Miłosz93” Bogdanowski
Jakub “Kromka” Górka
Jacek “HS” Kamiński
Patryk Krutyj
Łukasz “MówPoLucku” Kos
Kamil “Yuuhi” Prucheński
Radosław “NieDaRadek” Skorowski
Tadeusz “Ratlooz” Zieliński
Adrian “Slayproxx” Bieranowski
Mateusz “Dreuuu” Jagliński
Michał “Perakk” Perkowski
Filip “n4rkis” Burzig
Michał “BoomLay” Śliwiński
TBA
TBA
TBA
Rywalizacja nie będzie wyścigiem drużynowym, więc każdy z kierowców będzie zbierał punkty na swoje konto, które będą przyznawane według zasad wewnątrz gry. Przed każdym startem przeprowadzone zostaną kwalifikacje, decydujące o pozycji startowej. Ograniczone zostaną do jednego okrążenia, więc nie ma mowy o błędach! Główny wyścig będzie miał połowę długości, zaś obrażenia bolidów będą zmniejszone.
F1® 2020 w wersji Deluxe Schumacher pojawiła się 7 lipca, zaś 10 lipca pojawi się Edycja Siedemdziesięciolecia. Ta pierwsza edycja pozwoli graczom wcielić się w Michaela Schumachera i zasiąść za kółkiem czterech jego najbardziej znanych bolidów: Jordan 191, Benetton B194, Benetton B195 oraz Ferrari F1-2000. Dodatkowo nabywcy tej wersji otrzymają specjalną zawartość w grze, taką jak malowanie auta, elementy stroju kierowcy i celebrację na podium. Warto jeszcze wspomnieć, że w tym roku obchodzimy 70 rocznicę pierwszego wyścigu Formuły 1. Z tej okazji Codemasters przygotowało Edycję Siedemdziesięciolecia. Ponadto do zamówień przedpremierowych u wybranych sprzedawców dodawany będzie wyjątkowy steelbook z Michaelem Schumacherem (do wyczerpania zapasów).
W drugiej połowie lipca gracze FIFA 20 ze świętokrzyskiego, i nie tylko, będą mieli okazję powalczyć w wakacyjnym turnieju organizowanym przez wojewódzki Urząd Marszałkowski. Świętokrzyskie Cup – z honorowym patronatem Ministerstwa Cyfryzacji i Ministerstwa Sportu – zostanie rozegrane online na PS4 w trzech kategoriach: szkoły, kluby sportowe i open.
Rozgrywki dla uczniów i zawodników klubów sportowych mają charakter regionalny, a kategoria open przeznaczona jest dla graczy z całego kraju. Ambasadorem projektu jest Robert “LisekHD” Liszka, który podczas swoich regularnych livestreamów na Facebooku będzie promował i nagradzał najlepsze akcje turnieju.
Oprócz nagród rzeczowych od województwa i Ministerstwa Sportu przewidziane są także nagrody specjalne dla zwycięzców poszczególnych kategorii. Reprezentanci szkół powalczą o roczną subskrypcję PlayStation Plus i preordery FIFA 21, a także ponad pół tysiąca butelek wody mineralnej Buskowianka-Zdrój dla swojej placówki. Zawodnicy klubów sportowych również zagrają o wielką dostawę wody, a do tego o 6-dniowy pobyt w Uzdrowisku Busko-Zdrój i reprezentowanie swojego klubu w meczu pokazowym przeciwko drużynie z Ekstraklasa Games. W turnieju open główną nagrodą są bilety na mecz reprezentacji Polski w piłce nożnej.
Zapisy ruszają 9 lipca i potrwają do następnego piątku. Start rozgrywek zaplanowany jest na 20 lipca, a finały wszystkich kategorii odbędą się ostatniego dnia miesiąca. Więcej informacji można znaleźć na swietokrzyskiecup.pl.
Organizatorem turnieju jest Urząd Marszałkowski Województwa Świętokrzyskiego. Honorowym patronatem rozgrywki objęło Ministerstwo Cyfryzacji oraz Sekretarz Stanu Ministerstwa Sportu Anna Krupka. Sponsorem nagród jest Uzdrowisko Busko-Zdrój S.A. – producent naturalnej wody mineralnej Buskowianka-Zdrój. Partnerem merytorycznym jest Esports Association.
Niedawno marka Olympus podpisała porozumienie z Japan Industrial Partners dotyczące przeniesienia działalności Olympus Imaging (aparaty fotograficzne i rejestratory dźwięku) do nowej firmy. Użytkownicy produktów tej marki nie powinni martwić się o usługi związane z naprawami gwarancyjnymi, bo te realizowane są w normalnym trybie. Ponadto firma nie zwalnia tempa i intensywnie pracuje nad udoskonalaniem swoich produktów. Dowodem na to jest aplikacja OM-D Webcam Beta, która umożliwia wykorzystanie wybranych modeli aparatu jako kamerek internetowych oraz aktualizacja oprogramowania dla modelu OM-D E-M1X. To jednak nie wszystko – jeszcze w tym roku Olympus planuje zaprezentować nowe obiektywy.Dwa tygodnie temu marka Olympus oficjalnie poinformowała o podpisaniu z Japan Industrial Partners porozumienia dot. przeniesienia działalności Olympus Imaging (aparaty fotograficzne i rejestratory dźwięku) do nowej firmy. Parafowanie ostatecznej umowy sprzedaży strony zaplanowały na 30 września tego roku. Olympus zapewnia, że zmiany własnościowe nie wpłyną na funkcjonowanie firmy.Wszystkie dotychczasowe usługi włącznie z naprawami gwarancyjnymi produktów marki Olympus będą w dalszym ciągu honorowane. Zarówno teraz, w okresie przejściowym, jak i po transferze Olympusa do Japan Industrial Partners. Działania serwisu nie zostaną więc w żaden sposób wstrzymane. Klienci będą mogli także liczyć na wsparcie zakupowe z naszej strony w przyszłości – tłumaczy Jacek Jamiołkowski, dyrektor sprzedaży i marketingu Olympus Polska.Olympus nie przerywa prac nad udoskonalaniem swoich produktów Olympus w dalszym ciągu wprowadza na rynek nowe, innowacyjne produkty, które są unikalne dla branży fotograficznej. Producent niezmiennie koncentruje się na aparatach ze średniej i wyższej półki oraz wymiennych obiektywach. W szczególności kładzie nacisk na fotografię przyrodniczą i podróżniczą, w których lekkie i wytrzymałe konstrukcje Olympusa są dużą zaletą.Niedawno producent umożliwił użytkownikom aparatów E-M1X, E-M1, E-M1 Mark II, E-M1 Mark III i E-M5 Mark II wykorzystanie ich modeli jako kamerek internetowych. Wszystko za sprawą aplikacji OM-D Webcam Beta. Aby użyć swój aparat do wideokonferencji, wystarczy pobrać darmowe oprogramowanie zestrony internetowej Olympusa, a następnie podłączyć aparat do komputera za pomocą kabla USB, włączyć aparat, ustawić tryb “tethered”, uruchomić oprogramowanie konferencyjne i jako kamerkę wybrać “OM-D Webcam Beta”.Specjaliści marki pracują także nad aktualizacją oprogramowania dla aparatu E-M1X. Chodzi o dodanie funkcji “detekcji ptaków” do systemu Inteligentnej detekcji obiektów AF. Ta funkcjonalność ma sprawić, że fotografowanie ptaków stanie się jeszcze łatwiejsze. Wspomniana aktualizacja została zaplanowana na zimę tego roku. Wtedy też światło dzienne ujrzą nowe obiektywy marki Olympus. Rodzinę poszerzą: obiektyw supertelefoto M.Zuiko Digital ED 150-400mm F4.5 TC 1.25x IS PRO z wbudowanym telekonwerterem 1.25x, szerokokątny zoom M.Zuiko Digital ED 8-25mm F4.0 PRO oraz obiektyw makro z serii PRO.
Marka Olympus deklaruje, że o wszystkich nowościach produktowych będzie informować na bieżąco.